Dlaczego mózg nie przestaje się zamartwiać? O zarządzaniu niepokojem, czyli jak odzyskać spokój

Dziewczyna siedzi i się zamartwia

W niedzielne popołudnie niby odpoczywasz, a w głowie nagle pojawia się pytanie:
„A co, jeśli jutro coś pójdzie nie tak w pracy?”
„A co, jeśli zachoruję?”
„A co, jeśli koledzy mnie wyśmieją?”

Brzmi znajomo? To nie „nadwrażliwość” ani brak charakteru. To sygnał „usterki w centrum dowodzenia” w Twoim mózgu, gdzie system alarmowy myli każde „może tak się zdarzyć” z „na pewno tak będzie”.

 

Zespół kryzysowy w głowie, czyli kto tu właściwie rządzi?

Zarządzanie niepokojem to współpraca trzech specjalistów w centrum dowodzenia:

  • Oficer dyżurny (sieć znaczenia): to nasz wewnętrzny strażak. Jego jedyne zadanie to non-stop monitorować sytuację i wykrywać, co jest WAŻNE i PILNE. To on decyduje, kiedy włączyć alarm. Gdy jest nadaktywny, staje się panikarzem i krzyczy „pożar!” na widok każdej zapalonej zapałki.
  • Scenarzysta (sieć domyślna): to nasz wewnętrzny narrator. Gdy nie jesteś skupiony, przeszukuje twoje wspomnienia, porusza wyobraźnię, snując opowieści. A gdy nikt go nie kontroluje, jego opowieści stają się czarnymi scenariuszami pełnymi pytania „a co jeśli…?”. To on dostarcza treść zmartwień.
  • Szef operacyjny (sieć wykonawcza): to chłodny analityk i decydent. Jego rolą jest ocenić alarm oficera dyżurnego, zweryfikować scenariusze scenarzysty chłodną logiką i podjąć racjonalną decyzję: „uspokójcie się, to nie jest zagrożenie”.

Problem pojawia się, gdy strażak panikuje, scenarzysta pisze thrillery, a szef operacyjny… przysypia.

 

Główne przyczyny fałszywych alarmów i czarnych scenariuszy

  1. Nadaktywny oficer dyżurny (wysoka HiBeta). Sieć znaczenia jest zbyt czuła. Wszystko traktuje jak bardzo ważną sprawę, wymagającą natychmiastowej reakcji. To źródło poczucia pilności i niepokoju.
  2. Niekontrolowany scenarzysta (Theta ACC). Sieć domyślna generuje niekończące się, katastroficzne scenariusze, a nikt jej nie ucisza. To źródło lawiny czarnych myśli i „przeżuwania” problemów.
  3. Osłabiony szef operacyjny (niedobór Beta). Sieć wykonawcza jest zbyt słaba. Nie ma mocy, by przejąć kontrolę, zracjonalizować obawy i przerwać tę destrukcyjną współpracę. Nie może powiedzieć „Stop! Uspokójcie się!”.

 

A może to tylko zdrowa troska?

Jak odróżnić zdrową troskę od nadmiernego zamartwiania? Odpowiedź leży w konsekwencji i intensywności:

  • Myśli są natrętne i nieproporcjonalne – nie da się ich „wyłączyć”, mimo logicznych argumentów.
  • Zamartwianie się jest „puste” – nie prowadzi do rozwiązania problemu, tylko do jego „przeżuwania”.
  • Unikanie sytuacji – które mogłyby potencjalnie wywołać niepokój.
  • Objawy fizyczne, somatyzacje – napięcie mięśni, problemy ze snem, bóle brzucha.

 

Jak zdyscyplinować zespół kryzysowy?

Celem treningu neurofeedback jest przywrócenie równowagi i hierarchii w centrum dowodzenia. Dzięki badaniu QEEG terapeuta może opracować indywidualnie dostosowany protokół, który zazwyczaj koncentruje się na:

  • Redukcji HiBeta: uspokojeniu oficera dyżurnego. Wyciszenie nadmiaru wysokiej Beta uspokaja nadreaktywną sieć znaczenia. „Strażak” przestaje panikować i zaczyna działać bardziej racjonalnie.
  • Redukcji Theta: wyciszeniu scenarzysty. Hamowanie fal Theta uspokaja nadaktywną sieć domyślną, redukując lawinę czarnych scenariuszy i natrętnych myśli.
  • Treningu Beta: wzmocnieniu szefa operacyjnego. Stymulacja fal Beta w korze przedczołowej wzmacnia sieć wykonawczą. Daje to trenującemu wewnętrzną siłę i narzędzia, by przejąć kontrolę nad myślami i ocenić sytuację na chłodno.

 

Dodatkowe strategie

Poza treningiem w fotelu z elektrodami, warto wprowadzić strategie, które pomogą wyciszać niepokój, np.:

  • Pudełko zmartwień: Opisz swoje zmartwienie i schowaj je do pudełka. To fizyczny akt „odłożenia na później”, który symbolicznie oddaje problem pod opiekę „Szefa Operacyjnego”.
  • Zadaj pytanie chłodnego analityka: „Czy to, co myślę, jest na 100% prawdą? Jakie są dowody za i przeciw? Jakie jest najbardziej prawdopodobne rozwiązanie?”. To aktywuje logiczny umysł.
  • Oddychanie dla spokoju: Nauka głębokiego, spokojnego oddechu (5 sekund wdech, 5 sekund wydech) to najszybszy sposób, by wysłać do ciała i „oficera dyżurnego” sygnał: „zagrożenie minęło, możesz się uspokoić”.

 

Od spirali lęku do wewnętrznego spokoju

Nadmierne zamartwianie się to nie słabość charakteru. To dysfunkcyjny wzorzec pracy neuralnych zespołów w mózgu, który można przeprogramować. Dzięki zrozumieniu ról „Oficera dyżurnego”, „Scenarzysty” i „Szefa operacyjnego” oraz odpowiedniemu treningowi, możemy odzyskać kontrolę nad centrum dowodzenia. To proces, który zmienia wiecznego pesymistę w osobę, która potrafi odróżnić prawdziwe zagrożenie od wyimaginowanego i cieszyć się chwilą obecną.

Umów się na sesję QEEG i zobacz, jak neurofeedback może pomóc Ci przestać się zamartwiać i odzyskać spokój.